Oczywiście ma też swoje plusy. Jest bardzo lekki, zajmuje prawie pomijalnie mało miejsca, dostępność nafty nie stanowi problemu. No i ani razu nas nie zawiódł. Paweł zapłacił za niego jakieś 15zł plus 2 albo 3 litry nafty na 7 dni i mogliśmy cieszyć się ciepłymi posiłkami o każdej porze dnia.
czwartek, 16 czerwca 2011
Poprzedni palnik
W zeszłym roku podczas naszego wyjazdu używaliśmy takiego oto wynalazku na naftę:
Palnik miał tę wadę, że aby postawić garnek trzeba było pomagać sobie śledziami od namiotu, a i prawidłowe rozpalanie zabierało sporo czasu. Gotowanie na nim trwało dość długo i wymagało pilnowania, ponadto nie dało się regulować płomienia. Jest też dość nafto -żerny
Oczywiście ma też swoje plusy. Jest bardzo lekki, zajmuje prawie pomijalnie mało miejsca, dostępność nafty nie stanowi problemu. No i ani razu nas nie zawiódł. Paweł zapłacił za niego jakieś 15zł plus 2 albo 3 litry nafty na 7 dni i mogliśmy cieszyć się ciepłymi posiłkami o każdej porze dnia.
Oczywiście ma też swoje plusy. Jest bardzo lekki, zajmuje prawie pomijalnie mało miejsca, dostępność nafty nie stanowi problemu. No i ani razu nas nie zawiódł. Paweł zapłacił za niego jakieś 15zł plus 2 albo 3 litry nafty na 7 dni i mogliśmy cieszyć się ciepłymi posiłkami o każdej porze dnia.
niedziela, 12 czerwca 2011
2 tygodnie
Przed wczoraj sprawdzałem u Pawła kuchenkę Primus-a. Generalnie wrażenia jak najbardziej pozytywne. Ze względu na to, że nie do końca od razu załapałem dobry sposób rozpalania trochę nakopciłem ale ostatecznie paliła się pięknie.
Moc kuchenki też super. Woda zagotowała się błyskawicznie w porównaniu do naszej zeszłorocznej naftowej kuchenki. Fakt zestaw primusa wraz z butelką trochę waży ale wygoda w gotowaniu nieporównywalna. Spalanie też całkiem niezłe...
To co uważam za ogromny plus dla primus-a to świetny pokrowiec (chyba wodoodporny), w który widać jest przemyślanie zaprojektowany. Są tam kieszonki na wszystko...sam palnik, klucze, zapalniczkę, osłony i podstawka pod kuchenkę.
W którymś z kolejnych wpisów najprawdopodobniej pokażę króciutki filmik przedstawiający rozpalanie i pracę kuchenki.
Kolejną ciekawą rzeczą z ostatnich przygotowań są kontakty poprzez couchsurfing. Mam nadzieję że uda nam się zwiedzić w szczególności Pragę i Budapeszt będąc oprowadzanymi przez tubylców. Jak również uda nam się nawiązać ciekawe kontakty. Dla niewtajemniczonych zapraszam na www.couchsurfing.org
Pozdrawiam i do usłyszenia wkrótce.
Moc kuchenki też super. Woda zagotowała się błyskawicznie w porównaniu do naszej zeszłorocznej naftowej kuchenki. Fakt zestaw primusa wraz z butelką trochę waży ale wygoda w gotowaniu nieporównywalna. Spalanie też całkiem niezłe...
To co uważam za ogromny plus dla primus-a to świetny pokrowiec (chyba wodoodporny), w który widać jest przemyślanie zaprojektowany. Są tam kieszonki na wszystko...sam palnik, klucze, zapalniczkę, osłony i podstawka pod kuchenkę.
W którymś z kolejnych wpisów najprawdopodobniej pokażę króciutki filmik przedstawiający rozpalanie i pracę kuchenki.
Kolejną ciekawą rzeczą z ostatnich przygotowań są kontakty poprzez couchsurfing. Mam nadzieję że uda nam się zwiedzić w szczególności Pragę i Budapeszt będąc oprowadzanymi przez tubylców. Jak również uda nam się nawiązać ciekawe kontakty. Dla niewtajemniczonych zapraszam na www.couchsurfing.org
Pozdrawiam i do usłyszenia wkrótce.
wtorek, 7 czerwca 2011
Mapy i mapnik
Mapnik ortlieba oraz mapa seeit z częścią trasy wzdłuż Balatonu - sprawdzenie, oględziny
W domu prezentuje to się świetnie...oczywiście praktyka zweryfikuje wszystkie zakupy...
Generalnie mapnik wygląda na bardzo dopracowany i wytrzymały, chociaż zdziwił mnie fakt, że materiał jest tak cienki. Ogólnie mapnik będzie jednym z ważniejszych miejsc bagażowych, ponieważ to w nim będzie aparat, dokumenty i część pieniędzy, więc nie ma co oszczędzać ryzykując zalaniem sprzętu bądź dokumentów
W domu prezentuje to się świetnie...oczywiście praktyka zweryfikuje wszystkie zakupy...
Generalnie mapnik wygląda na bardzo dopracowany i wytrzymały, chociaż zdziwił mnie fakt, że materiał jest tak cienki. Ogólnie mapnik będzie jednym z ważniejszych miejsc bagażowych, ponieważ to w nim będzie aparat, dokumenty i część pieniędzy, więc nie ma co oszczędzać ryzykując zalaniem sprzętu bądź dokumentów
sobota, 4 czerwca 2011
Nowe filmiki w galerii...
Kilka dni temu do galerii trafiły dwa następne moje filmiki.
Pierwszy najnowszy przedstawiający wyjazd mój i Piotra do polskiego miasta widmo - Kłomino
Drugi natomiast jest zdjęciowym podsumowaniem 2010 roku w perspektywie dwóch kółek.
Kto jeszcze nie oglądał to zapraszam i polecam maksymalną jakość i pełen ekran.
Pierwszy najnowszy przedstawiający wyjazd mój i Piotra do polskiego miasta widmo - Kłomino
Drugi natomiast jest zdjęciowym podsumowaniem 2010 roku w perspektywie dwóch kółek.
Kto jeszcze nie oglądał to zapraszam i polecam maksymalną jakość i pełen ekran.
środa, 1 czerwca 2011
Jeszcze 26 dni...
Zaczął się czerwiec...do wyjazdu pozostało 26 dni.
Niedawno przygotowałem dokładniejszą mapkę naszego wyjazdu. Jednak cały czas jest to wersja elektroniczna, która czeka na przeniesienie na papier:
Mimo wszystko jest to nadal tylko mapka poglądowa. Nie planujemy trasy bardzo dokładnie...obrysowując każdy zakręt. W ciągu najbliższych dni naniosę tylko na mapę rzeczy/atrakcje/miejsca, które chcemy zobaczyć i według nich będziemy podążać.
Ostatnio także zebrałem w końcu wszystkie elementy do montażu naszej narodowej flagi do bagażnika. Niedawno też kurier przyniósł powyższa flagę, która będzie zawieszona na cienkiej aluminiowej gwintowanej rurce.
Mam nadzieję, że flaga pozwoli zawrzeć sporo nowych znajomości, a i odnaleźć rodaków na obczyźnie.
Niedawno przygotowałem dokładniejszą mapkę naszego wyjazdu. Jednak cały czas jest to wersja elektroniczna, która czeka na przeniesienie na papier:
Mimo wszystko jest to nadal tylko mapka poglądowa. Nie planujemy trasy bardzo dokładnie...obrysowując każdy zakręt. W ciągu najbliższych dni naniosę tylko na mapę rzeczy/atrakcje/miejsca, które chcemy zobaczyć i według nich będziemy podążać.
Ostatnio także zebrałem w końcu wszystkie elementy do montażu naszej narodowej flagi do bagażnika. Niedawno też kurier przyniósł powyższa flagę, która będzie zawieszona na cienkiej aluminiowej gwintowanej rurce.
Mam nadzieję, że flaga pozwoli zawrzeć sporo nowych znajomości, a i odnaleźć rodaków na obczyźnie.
czwartek, 26 maja 2011
Ostatni miesiąc przygotowań...
Ostatni miesiąc przygotowań przed nami. Będzie to czas wzmożonych działań. Wszystko co działo się wcześniej było zalążkiem do najbliższych czterech tygodni.
Zaczynając od nowości kilka dni temu dodałem zapowiedź naszej wyprawy na bikestats.pl .
Serdecznie witam wszystkich czytających ten blog bs-owiczy.
Termin naszej wyprawy uległ lekkiej modyfikacji i jest już najprawdopodobniej ostateczny z 1 lipca przesunęliśmy nasz start na 27 czerwca. Data ta została zmieniona gdyż doszliśmy z Pawłem do wniosku, że po zakończeniu roku szkolnego nic nas już nie trzyma w domu i nie ma potrzeby wyczekiwać wyprawy kolejny tydzień.
Ostatnio także odwiedziłem kantor i wymieniłem 70% potrzebnych pieniędzy...
...euro, forinty, korony
Na razie tyle od mnie. Jeszcze sporo przed nami. Kolejne wpisy będą się pojawiały na pewno o wiele częściej niż w poprzednich miesiącach.
Pozdrower ;)
Zaczynając od nowości kilka dni temu dodałem zapowiedź naszej wyprawy na bikestats.pl .
Serdecznie witam wszystkich czytających ten blog bs-owiczy.
Termin naszej wyprawy uległ lekkiej modyfikacji i jest już najprawdopodobniej ostateczny z 1 lipca przesunęliśmy nasz start na 27 czerwca. Data ta została zmieniona gdyż doszliśmy z Pawłem do wniosku, że po zakończeniu roku szkolnego nic nas już nie trzyma w domu i nie ma potrzeby wyczekiwać wyprawy kolejny tydzień.
Ostatnio także odwiedziłem kantor i wymieniłem 70% potrzebnych pieniędzy...
...euro, forinty, korony
Na razie tyle od mnie. Jeszcze sporo przed nami. Kolejne wpisy będą się pojawiały na pewno o wiele częściej niż w poprzednich miesiącach.
Pozdrower ;)
wtorek, 5 kwietnia 2011
Są i mapy
Mapy zakupione....teraz jeszcze analiza trasy, aby powstał jakiś dokładniejszy zarys. Ponadto muszę dokładnie rozejrzeć się za informacjami o ciekawych miejscach...do których może warto by nadrobić kilka kilometrów.
Chciał bym też spędzić jedną lub dwie noce u couch surferów, więc w połowie maja będzie trzeba rozglądać się i za tym.
Kolejną rzeczą wartą uwagi jest powoli zbliżający się wyjazd w Bieszczady wspólnie z ZSE. Czerwiec się zbliża a plan wyjazdu jest w rozsypce. Wkrótce będzie się trzeba i do tego zabrać.
Chciał bym też spędzić jedną lub dwie noce u couch surferów, więc w połowie maja będzie trzeba rozglądać się i za tym.
Kolejną rzeczą wartą uwagi jest powoli zbliżający się wyjazd w Bieszczady wspólnie z ZSE. Czerwiec się zbliża a plan wyjazdu jest w rozsypce. Wkrótce będzie się trzeba i do tego zabrać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


